Letter to MEPs - Polski

Sep 11, 2026

Szanowni Posłowie do Parlamentu Europejskiego,

Zwracam się do Państwa jako przedstawiciel małego/mikroprzedsiębiorstwa oraz osoba wspierająca Eu-MEA (European Micro Enterprises Alliance), z prośbą o głosowanie za propozycją Omnibus (COM/2025/982), żeby zawiesić do 2035 r. obowiązek ustanowienia upoważnionego przedstawiciela na podstawie art. 45 ust. 3 rozporządzenia dotyczącego opakowań i odpadów opakowaniowych (PPWR), a także za projektem Parlamentu, który przewiduje zwolnienie z tego obowiązku mikro- i małych przedsiębiorstw.
Prosimy również o opowiedzenie się za ustanowieniem jednego unijnego punktu rejestracji i płatności zamiast obecnego rozdrobnionego i kosztownego systemu regulacji EPR.

Rynek małych twórców znajduje się w kryzysie. Obecnie wysłanie paczki lub listu do sąsiada w obrębie Unii Europejskiej jest trudniejsze, droższe i wymagające więcej biurokracji niż wysyłka na drugi koniec świata.

Zasada Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (EPR) została stworzona po to, aby pociągać do odpowiedzialności firmy, które w znacznym stopniu przyczyniają się do zanieczyszczenia środowiska. Zamiast tego stworzyła barierę, wprowadzając system opłat za dostęp na rynek, który dusi mikroprzedsiębiorstwa i faworyzuje międzynarodowe korporacje.

Koncerny dysponujące całymi działami prawnymi bez trudu absorbują te koszty. Dla niezależnego rzemieślnika, osoby samozatrudnionej czy małego przedsiębiorstwa finansowo i administracyjnie nie do utrzymania jest wysyłanie 10 małych paczek rocznie do innego kraju UE przy obowiązku rejestracji w 27 różnych krajowych rejestrach, zatrudniania kosztownych, lokalnych przedstawicieli (authorized representatives), uiszczania opłat rocznych oraz składania skomplikowanych sprawozdań w wielu językach.

Ten system nie chroni małych przedsiębiorstw, tylko je niszczy.

RZECZYWISTOŚĆ, Z JAKĄ MUSIMY SIĘ MIERZYĆ JAKO MIKRO- I MAŁE PRZEDSIĘBIORSTWA

Absurdalne koszty jednostkowe: podczas gdy duże firmy płacą grosze za paczkę, mikroprzedsiębiorca sprzedający 5 ręcznie wykonanych produktów rocznie zmuszony jest zapłacić setki euro tytułem stałych opłat rejestracyjnych i kosztów zgodności.

Wypaczenie idei jednolitego rynku: zamiast swobodnego przepływu towarów mali twórcy zmagają się ze sztucznie nałożonymi granicami i biurokratycznym wyzyskiem ze strony państw członkowskich.

Bariera dla nowych przedsiębiorstw: kto może sobie dziś pozwolić na rozpoczęcie kreatywnego biznesu, jeśli początkowy koszt biurokracji prawnej związanej z opakowaniami w Europie przekracza tysiące euro? UE tłumi kolejne pokolenie przedsiębiorców, zanim zdążą oni w ogóle rozpocząć działalność.

Paradoks środowiskowy i społeczny: EPR karze lokalnych rzemieślników, którzy produkują towary w sposób zrównoważony i przyjazny środowisku, podczas gdy giganci masowej produkcji zalewają rynek plastikowymi odpadami. System ten dotyka również kobiety prowadzące działalność gospodarczą, twórców z obszarów wiejskich i rzemieślników prowadzących działalność jednoosobową, których utrzymanie zależy od sprzedaży transgranicznej.

Skutki już są odczuwalne: niezliczeni niezależni artyści, rzemieślnicy i właściciele małych sklepów ogłaszają rezygnację z wysyłki do krajów UE lub zamykają swoje firmy. Łamie serce, gdy jedno źle zaprojektowane rozporządzenie z dnia na dzień niszczy tysiące źródeł utrzymania, marzeń i pasji.

Małe rynki krajowe nie są w stanie same utrzymać niezależnych twórców, a ludzie nie mogą czekać latami, aż Bruksela rozwiąże ten problem. Płacić rachunki i kupować jedzenie musimy dziś, nie za kilka miesięcy czy lat.

Celem naszej inicjatywy nie jest zwolnienie mikro- i małych przedsiębiorstw z odpowiedzialności za opakowania wprowadzane przez nie na rynek ani uiszczania proporcjonalnej opłaty za gospodarowanie odpadami. Chodzi nam o stworzenie systemu, w którym obciążenia administracyjne i koszty przestrzegania przepisów będą proporcjonalne do rzeczywistej skali działalności i ilości opakowań wprowadzanych na rynek poszczególnych państw członkowskich.

CZEGO DOMAGAMY SIĘ JAKO Eu-MEA

Dlatego wraz z Eu-MEA zwracamy się do Państwa jako posłów reprezentujących nas podczas głosowania w komisji z prośbą o poparcie propozycji Omnibus (COM/2025/982), tak aby ustanowić proporcjonalne obowiązki EPR dla mikro- i małych przedsiębiorstw; wprowadzić dodatkowe uproszczenia administracyjne; ustanowić jeden ogólnoeuropejski punkt do składania sprawozdań i wypełniania obowiązków; wprowadzić próg de minimis dla bardzo małych ilości opakowań w sprzedaży transgranicznej.

W JAKI SPOSÓB PARLAMENT EUROPEJSKI DOPROWADZIŁ DO TYCH SZKODLIWYCH ROZWIĄZAŃ

1. Ocena wpływu pominęła najmniejsze przedsiębiorstwa: w SWD(2022) 384 nie uwzględnio kosztów, jakie pociągają za sobą nowe przepisy dla mikroprzedsiębiorstw.

2. Komisja nadzorcza UE początkowo odrzuciła projekt: Rada ds. Kontroli Regulacyjnej (Regulatory Scrutiny Board) wydała negatywną opinię (13 maja 2022 r.), a następnie opinię pozytywną z zastrzeżeniami (30 września 2022 r.), z których jednak żadne nie odnosiło się do mikroprzedsiębiorstw.

3. Krytyka pojawiała się już na etapie konsultacji: ich uczestnicy wskazywali, że koszty administracyjne mogą przekroczyć koszty utylizacji odpadów dla małych firm; problem został odnotowany, ale nie pociągnęło to za sobą dalszych działań.

4. Policzono wszelkie koszty oprócz naszych: choć koszty związane z etykietowaniem dokładnie oszacowano na 10,3 mld euro, nie podano ani jednej konkretnej kwoty pokazującej, ile nowe obowiązki będą kosztować pojedyncze mikroprzedsiębiorstwo.

5. W klasyfikacji oceny skutków nie wyodrębniono mikro- ani małych i średnich przedsiębiorstw: Załącznik 3 dzieli wszystkich na trzy grupy (Obywatele, Przedsiębiorstwa, Administracje); słowa „mikro", „MŚP" i „małe" nie pojawiają się w nim ani razu.

6. Nie przypadek, a wzorzec: przegląd przeprowadzony przez organizacje biznesowe Europy wykazał, że spośród 26 ocen skutków tylko 5 uwzględniało mikroprzedsiębiorstwa jako odrębny przypadek; nawet wytyczne samej UE wskazują, że takie ujęcie jest niewystarczające (wpływ regulacji powinien być analizowany z uwzględnieniem różnic między poszczególnymi kategoriami przedsiębiorstw)

7. Zasada proporcjonalności: jednakowe obowiązki dla przedsiębiorstw różnej wielkości mogą być nieproporcjonalne, jeżeli dla mikroprzedsiębiorstw powodują nadmierne obciążenia w stosunku do celu regulacji. Zasada proporcjonalności jest zasadą prawa UE ustanowioną w Traktatach.

8. Konflikt między zasadą jednolitego rynku a geoblokowaniem: rozporządzenie (UE) 2018/302 ma ułatwiać niedyskryminacyjny dostęp do jednolitego rynku, podczas gdy PPWR zwiększa obciążenia administracyjne i finansowe związane ze sprzedażą transgraniczną; kwestia wzajemnego oddziaływania tych regulacji pozostaje nierozstrzygnięta (z zastrzeżeniem, że rozporządzenie 2018/302 nie nakłada na przedsiębiorców obowiązku dostarczania towarów do każdego państwa członkowskiego).

9. „Think Small First" / obowiązek przeprowadzenia testu MŚP: mimo że jest to unijna zasada stanowienia prawa, w przypadku PPWR nie przeprowadzono odrębnej, merytorycznej oceny skutków regulacji dla mikroprzedsiębiorstw.

10 Podwójny standard: UE wymaga od najmniejszych poziomu pełnej zgodności z przepisami, ale tworząc te regulacje, nie zastosowała równie rygorystycznego standardu oceny obciążeń nakładanych na mikroprzedsiębiorstwa.

DOKŁADNIEJSZE OMÓWIENIE KOLEJNYCH PUNKTÓW

1. Podstawa faktyczna i prawna: Ocena skutków PPWR została przeprowadzona. Przygotowano ją w ramach DG Environment i wykonali ją zewnętrzni konsultanci: Eunomia (lider konsorcjum), wraz z Arcadis, Milieu i COWI (SWD(2022) 384, sekcja 1.4, „Evidence, sources and quality”). Przeszła przez Radę ds. Kontroli Regulacyjnej (wewnętrzny organ Komisji odpowiedzialnej za kontrolę jakości) dwukrotnie: najpierw uzyskała negatywną opinię 13 maja 2022 r., a następnie pozytywną opinię z zastrzeżeniami 30 września 2022 r.

Luka nie polega więc na braku procedury, lecz na tym, co procedura zmierzyła, a czego nie.

Ocena określiła koszty ponoszone przez dużych uczestników rynku oraz sektor gospodarki odpadami, np. 10,3 mld euro jednorazowych kosztów przedsiębiorstw związanych ze zharmonizowanym etykietowaniem. Jednak obciążenie najmniejszego sprzedawcy transgranicznego – mikroprzedsiębiorstwa wysyłającego zapakowane towary klientom w innych krajach UE – nigdy nie zostało przedstawione w formie konkretnej kwoty, mimo że Komisja była wyraźnie informowana o tym problemie podczas organizowanych przez nią konsultacji.

2. Podstawa faktyczna i prawna: Odrzucenie nie było formalnością. W trakcie dwóch przeglądów Rada ds. Kontroli Regulacyjnej zgłosiła szesnaście istotnych uwag do oceny skutków (SWD(2022) 384): sześć w pierwszej rundzie i dziesięć w drugiej. Dotyczyły one spójności z dyrektywą ws. tworzyw sztucznych jednorazowego użytku, wyboru rozporządzenia zamiast dyrektywy, rozkładu kosztów między producentów opakowań i konsumentów, analizy kosztów i korzyści, wpływu na zatrudnienie oraz księgowania administracyjnego „one in, one out".

Żadna z tych szesnastu uwag nie dotyczyła mikroprzedsiębiorstw ani małego sprzedawcy wprowadzającego opakowane towary (w odróżnieniu od samych opakowań) na rynek innego państwa członkowskiego. Rada szczegółowo przeanalizowała ocenę skutków regulacji i odesłała ją do ponownego opracowania, jednak najmniejsze przedsiębiorstwa prowadzące działalność transgraniczną nigdy nie znalazły się wśród kwestii, które Rada uznała za wymagające uwagi.

3. Podstawa faktyczna i prawna: Nie można tego wyjaśnić brakiem informacji. Podczas konsultacji publicznych dotyczących EPR uczestnicy jasno wskazywali, że administracyjne koszty właściwego członkostwa w EPR i rejestracji produktu mogą znacznie przekroczyć koszt utylizacji odpadów dla małych firm (SWD(2022) 384). W sytuacji mikroprzedsiębiorstwa stały koszt administracyjny jest znacznie większy niż rzeczywisty koszt utylizacji wysyłanych opakowań.

Nie były to jedyne zastrzeżenia. Na warsztatach z udziałem zainteresowanych stron w czerwcu 2021 r., podczas dyskusji nad środkiem minimalizacji opakowań (empty-space), uczestnicy ostrzegali, że wymóg stosowania niestandardowych opakowań może nieproporcjonalnie dotknąć małe przedsiębiorstwa, a przedstawiciele branży wyrażali obawy dotyczące braku wsparcia dla MŚP w procesie dostosowania. Komisja odnotowała oba ostrzeżenia, lecz nie przełożyło się to na rozbicie kosztów według wielkości przedsiębiorstwa.

4. Podstawa faktyczna i prawna: największy kontrast daje zestawienie z tym, co ocena faktycznie określiła ilościowo. W przypadku zharmonizowanego etykietowania Komisja przedstawiła precyzyjną kwotę: 10,3 mld euro jednorazowych kosztów przedsiębiorstw, które – jak argumentowano – zostaną zrekompensowane oszczędnościami administracyjnymi wynikającymi z usunięcia rozbieżnych krajowych systemów etykietowania (SWD(2022) 384). Oznacza to, że stworzenie precyzyjnych, wielkoskalowych szacunków kosztów jest możliwe. A jednak dla trzyosobowego przedsiębiorstwa wysyłającego zapakowane towary przez granice nie istnieje analogicznie oszacowana wartość liczbowa.

5. Podstawa faktyczna i prawna: Ocena zawiera specjalną sekcję, której celem jest określenie, kto ponosi jakie koszty (załącznik 3: „Who is affected and how?” [SWD(2022) 384], część 2/2). Grupy podzielono na trzy kolumny: „Obywatele/Konsumenci”, „Przedsiębiorstwa” i „Administracja”.
Wszystkie przedsiębiorstwa, niezależnie od wielkości, trafiły do tej samej grupy. Słowa „micro”, „small enterprise” ani „SME” nie pojawiają się ani razu. Trzyosobowy warsztat i międzynarodowa korporacja są więc traktowane identycznie. W jedynym miejscu oceny przewidzianym na pokazanie, kogo i w jaki sposób dotkną skutki tego prawa, najmniejsze przedsiębiorstwa w ogóle nie zostały wyodrębnione.

6. Podstawa faktyczna i prawna: Nie jest to odosobnione uchybienie jednego dokumentu. Wspólny przegląd przeprowadzony przez europejskie organizacje biznesowe („SME Test Benchmark 2022”, przygotowany przez BusinessEurope, Eurochambres i SMEunited) przeanalizował 26 ocen skutków i wykazał, że tylko pięć z nich odrębnie określało wpływ danej polityki na mikroprzedsiębiorstwa; w większości przypadków mikroprzedsiębiorstwa były włączane do szerszej grupy „MŚP”. Zestaw narzędzi Better Regulation Komisji Europejskiej wskazuje, że jednolite podejście do wszystkich MŚP nie jest skuteczne, ponieważ skutki regulacji dla mikroprzedsiębiorstwa mogą znacząco różnić się od skutków dla przedsiębiorstwa średniej wielkości.

Należy uczciwie zastrzec, że dokument dotyczący PPWR nie znalazł się wśród tych 26 ocen. Benchmark obejmuje wcześniejszy cykl, natomiast propozycja PPWR pochodzi z 30 listopada 2022 r., a więc została przedstawiona zbyt późno, aby zostać uwzględniona. Przegląd ten nie ocenia zatem bezpośrednio PPWR. Pokazuje jednak udokumentowany, systemowy wzorzec – rutynowa niezdolność do oddzielnego traktowania mikroprzedsiębiorstw – w który ocena PPWR dokładnie się wpisuje, jak pokazują punkty 1–5.

7. Podstawa faktyczna i prawna: niniejszy punkt ma rzeczywistą wagę prawną, a nie tylko znaczenie polityczne: zasada proporcjonalności.

Zgodnie z art. 5 ust. 4 TUE każdy środek UE musi być odpowiedni do osiągnięcia zamierzonego celu i nie może wykraczać poza to, co jest konieczne do jego osiągnięcia. Stałe obciążenie administracyjne nakładane niezależnie od wielkości firmy, gdzie ten sam stały koszt jest marginalny dla dużej firmy, ale może przewyższać całkowitą wartość odpadów wytwarzanych przez mikroprzedsiębiorstwo, rodzi poważne pytanie o proporcjonalność: czy środek stosowany wobec najmniejszych przedsiębiorstw nie wykracza poza to, co jest konieczne dla osiągnięcia celu środowiskowego.

Uczciwe zastrzeżenie, aby argument ten wytrzymał analizę prawną: wygranie sprawy dotyczącej proporcjonalności przed Trybunałem Sprawiedliwości jest trudne, ponieważ przyznaje on prawodawcy UE szeroki margines uznania w tego rodzaju wyborach regulacyjnych i tylko rzadko uchyla środki z powodu ich nieproporcjonalności.

Nie chodzi nam zatem o stwierdzenie, że PPWR jest niezgodne z prawem, lecz o to, że obciążenie mikroprzedsiębiorstw nigdy nie zostało przetestowane pod kątem proporcjonalności w sposób, jakiego wymagają własne zasady UE, i że ukierunkowane zwolnienie dla najmniejszych stanowiłoby proporcjonalną korektę, której zabrakło w ocenie.

8. Podstawa faktyczna i prawna: Swobodny przepływ towarów nie jest drugoplanową kwestią prawa UE, lecz jedną z jego zasad założycielskich, zapisaną w Traktatach (art. 34–36 TFUE). Aby chronić ją na rynku cyfrowym, UE przyjęła rozporządzenie (UE) 2018/302, które zakazuje nieuzasadnionego geo-blokowania, czyli blokowania lub ograniczania dostępu klienta do transgranicznych zakupów online ze względu na jego narodowość, miejsce zamieszkania lub siedzibę. Deklarowanym celem było umożliwienie towarom i klientom przemieszczania się przez granice wewnętrzne bez dyskryminacji.

PPWR działa w przeciwnym kierunku, w praktyce wznosząc granicę wokół każdego państwa członkowskiego. Nie fizyczną, lecz administracyjną: aby sprzedawać w danym kraju, mikroprzedsiębiorca musi najpierw zarejestrować się w jego systemie EPR i uiścić wymagane opłaty. Na platformach sprzedażowych mechanizm jest prosty: brak rejestracji w danym państwie oznacza brak możliwości wysyłki na tamtejszy rynek. Mały sprzedawca staje więc między dwoma elementami prawa UE wskazującymi w przeciwnych kierunkach: jeden ma gwarantować, że klient w innym państwie członkowskim może dokonać u niego zakupu, drugi sprawia, że taka sprzedaż staje się uzależniona od pokonania bariery administracyjnej w każdym poszczególnym kraju.

Należy uczciwie zauważyć, że rozporządzenie (UE) 2018/302 nie zmusza przedsiębiorcy do sprzedaży ani fizycznego dostarczania towarów do każdego państwa członkowskiego. Wyraźnie pozostawia przedsiębiorcy możliwość niedostarczania towarów klientowi w innym kraju. Nie jest to więc zwykły przypadek naruszenia jednego prawa przez inne. Problem jest bardziej fundamentalny: UE stworzyła jeden system mający usuwać wewnętrzne granice dla małych sprzedawców internetowych, i drugi, który odtwarza te granice jako bariery administracyjne. Sprzeczność pozostaje nierozwiązana wewnątrz jej własnego corpus iuris.

9. Podstawa faktyczna i prawna: UE posiada już zasadę nakazującą jej uwzględnić najmniejszych przedsiębiorców przed rozpoczęciem procesu legislacyjnego, lecz nie została ona zastosowana. Zgodnie z Small Business Act for Europe oraz wytycznymi Komisji dotyczącymi lepszego stanowienia prawa (Better Regulation Guidelines), zasada „Think Small First” oraz obowiązkowy test MŚP wymagają od Komisji wcześniejszej, konkretnej oceny tego, jak proponowany środek wpłynie na małe i mikroprzedsiębiorstwa, a także rozważenia lżejszych zasad lub zwolnień dla nich tam, gdzie obciążenie jest nieproporcjonalne.

W przypadku PPWR mechanizm ten istniał jedynie formalnie i nie przełożył się na rzeczywistą ocenę skutków regulacji dla najmniejszych sprzedawców transgranicznych. Jak pokazują punkty 1–5: obciążenie mikroprzedsiębiorstw nigdy nie zostało określone ilościowo (punkty 1 i 4); uwagi zgłoszone podczas konsultacji zostały odnotowane, ale nie doprowadziły do faktycznego pomiaru kosztów (punkt 3); w samym załączniku określającym, kogo dotyczą przepisy, mikroprzedsiębiorstwa w ogóle nie zostały wymienione (punkt 5). Test, który przeprowadzono jedynie formalnie, ale który nie zbadał wpływu regulacji na grupę, której miał służyć, nie został w rzeczywistości zastosowany zgodnie z zasadami UE. Propozycja Parlamentu dotycząca ulgi dla mikro- i małych przedsiębiorstw jest po prostu korektą, którą test MŚP powinien był wnieść już na samym początku.

10. Podstawa faktyczna i prawna: Przez wszystkie wymienione kwestie przewija się jeden wspólny wątek. UE wymaga od najmniejszych przedsiębiorstw perfekcyjnego i szczegółowego przestrzegania przepisów (rejestracja w każdym kraju, wyznaczenie przedstawiciela, śledzenie każdej frakcji opakowań, dotrzymanie każdego terminu), natomiast tworząc owe przepisy, sama nie zastosowała wobec siebie tego samego standardu.

Jej własny organ kontrolny odrzucił ocenę skutków za pierwszym razem (punkt 1). Zorganizowane przez nią samą konsultacje przyniosły ostrzeżenia, że koszt administracyjny może przekroczyć koszt odpadów dla małych firm (punkt 3). Znalazła zasoby, aby obliczyć 10,3 mld EUR dla etykietowania, ale nie wymieniła ani jednej liczby określającej obciążenie trzyosobowego przedsiębiorstwa (punkt 4). W samej sekcji wymieniającej, kogo prawo dotyczy, mikroprzedsiębiorstwa nie są w ogóle nazwane (punkt 5). Jej własny test MŚP i zasada „Think Small First” wymagały wcześniejszego zmierzenia tego obciążenia – a tego nie zrobiono (punkt 9).

Warto wskazać tu pewną paralelę. Przed fizyczną ingerencją w środowisko prawo UE wymaga konkretnej, wcześniejszej oceny szkody: określonej, zmierzonej ilościowo i możliwej do przypisania. W przypadku interwencji legislacyjnej, która może wyeliminować najmniejsze przedsiębiorstwa z handlu transgranicznego, analogiczny obowiązek istniał na piśmie, lecz w praktyce go nie wypełniono. Nie argumentujemy za tym, że UE złamała prawo. Pokazujemy, że UE wymaga od najmniejszych przedsiębiorstw staranności, którą sama się nie wykazała podczas oceny konsekwencji mających ich obowiązywać przepisów.
Rozwiązanie jest proste i nieradykalne: zmierzyć obciążenie, czego nigdy nie zrobiono, pomimo odnotowywania ostrzeżeń na jego temat, a następnie zdjąć je z mikroprzedsiębiorstw.

DODATKOWY ARGUMENT

W sercu tego problemu leży pewna warta uwagi sprzeczność. Europa buduje swoją siłę na jedności. Nie wymyśliliśmy tego sloganu na potrzeby naszego argumentu – przywódcy Unii sami chętnie go przywołują. W oficjalnym komunikacie Rady Europejskiej w mediach społecznościowych (@eucouncil na Instagramie) przewodniczący Rady António Costa przedstawia jedność Europy jako źródło jej siły w kontekście wspólnego bezpieczeństwa i obrony. Ma w tym rację, którą należy wspierać: tam, gdzie jedność daje siłę – w bezpieczeństwie, obronie, wspólnych zamówieniach czy wspólnym występowaniu wobec świata – Unia powinna działać jako jedna całość.

Lecz gdy przychodzi do kartonowego pudełka, które mały twórca wysyła klientowi za granicę, ta jedność nagle znika. Zamiast jednego rynku i jednego systemu prawo dotyczące opakowań tworzy 27 odrębnych rejestracji, 27 krajowych systemów dokumentacji, 27 odrębnych kosztów – a ciężar ten najbardziej dotyka najmniejszych, którzy najmniej są go w stanie udźwignąć.

Oto kwintesecja tej sprzeczności: Europa jednoczy się tam, gdzie potrzebuje siły i dzieli tam, gdzie jej zjednoczenie mogłoby najbardziej pomóc tym, którzy go najbardziej potrzebują. Jednolity rynek był obietnicą, że towary i ludzie będą przekraczać wewnętrzne granice Europy bez przeszkód. Najmniejszym firmom to prawo po cichu stawia te granice z powrotem – nie w postaci taryfy celnej, a biurokracji.

Nie występujemy przeciwko Europie ani przeciwko jedności, ani przeciwko słusznemu stanowisku przewodniczącego Costy. Przeciwnie, postulujemy, by Europa także w tej kwestii była tym, czym, według jej liderów, powinna być we wszystkich innych obszarach – i czym już potrafi być: jednością.

DODATKOWA UWAGA: PARADOKS WYMOGÓW DOTYCZĄCYCH OPAKOWAŃ – PRAWO WALCZY Z OCHRONĄ DELIKATNYCH PRODUKTÓW

Rozporządzenie stawia małego producenta delikatnych produktów wobec dwóch wykluczających się wymogów, których nie da się jednocześnie w pełni spełnić. Zgodnie z art. 24 rozporządzenia (UE) 2025/40 w przypadku opakowań e-commerce, transportowych i zbiorczych stosunek pustej przestrzeni musi wynosić maksymalnie 50%. Zasada minimalizacji zaczyna obowiązywać od 12 sierpnia 2026 r., a sztywny limit 50% od 1 stycznia 2030 r. Kluczowe jest to, że pusta przestrzeń mierzona jest objętościowo, a wypełniający materiał ochronny (pianka, poduszki powietrzne, papier, wkładki itd.) jest zaliczany do pustej przestrzeni. Przejście na „bardziej ekologiczny” materiał wypełniający niczego tu nie zmienia: objętościowo nadal liczy się go tak samo.

Osoby wysyłające gipsowe formy, ceramikę lub jakiekolwiek inne przedmioty łatwo ulegające stłuczeniu zderzają się tu bezpośrednio z prawami fizyki. Aby produkt przetrwał transport, potrzebuje warstwy ochronnej – właśnie ona zapobiega jego dotarciu na miejsce w kawałkach. Tę warstwę ochronną przepisy zaliczają na szkodę sprzedawcy. Istnieje pewna elastyczność przepisów w odniesieniu do przedmiotów kruchych, ale metoda obliczania wskaźnika nie została nawet sfinalizowana: Komisja ma przyjąć ją dopiero do 12 lutego 2028 r. Przedsiębiorstwom mówi się więc, aby przestrzegały przepisu, którego sposób pomiaru jeszcze nie istnieje.

Rozporządzenie również promuje ponowne wykorzystanie opakowań. W teorii można sobie wyobrazić, że osoba odbierająca przesyłkę ponownie wykorzysta pudełko. W praktyce, w przypadku transgranicznej sprzedaży pocztowej, pomysł ten rzadko wytrzymuje zderzenie z rzeczywistością. Opakowanie podróżuje w jedną stronę i nigdy nie wraca do nadawcy, więc wytwórca nie może go ponownie użyć. A czy może to zrobić odbiorca, zależy od całego łańcucha „jeśli”: czy wymiary pudełka pasują do tego, co mógłby wysłać (co jest mało prawdopodobne, ponieważ reguła pustej przestrzeni popycha do tego, by każde pudełko było dokładnie dopasowane pod konkretny produkt); czy przetrwało podróż nienaruszone, a nie zgniecione czy uszkodzone, ponieważ opakowania dla towarów kruchych są zaprojektowane do absorpcji uderzeń i często nie nadają się do ponownego użycia; czy dotarło czyste; oraz czy odbiorca w ogóle będzie chciał ponownie wykorzystać pudełko z cudzą marką i logo.

Istnieje tu głębszy problem. Mały sprzedawca już dziś optymalizuje opakowania, nie dlatego, że nakazuje mu to prawo, ale dlatego, że od tego zależy jego przetrwanie. Każdy dodatkowy gram opakowania oznacza dodatkowy koszt wysyłki. Nikt nie wysyła lekkiego produktu w ciężkie, sztywne, wzmocnione pudełko tylko po to, aby mogło być ponownie użyte kiedyś, ponieważ ta dodatkowa waga podnosi cenę wysyłki i wypycha go z rynku. Dopasowanie rozmiaru, odchudzanie, używanie minimalnego opakowania, które nadal chroni towary – mali sprzedawcy transgraniczni robili to od lat, z czystej konieczności ekonomicznej, na długo zanim zaczęły tego wymagać jakiekolwiek przepisy. W ich przypadku prawo nie zmienia więc podstawowego zachowania, które rzekomo ma promować. Oni już minimalizowali ilość opakowania. To, co regulacja dodaje, to nie lepsza praktyka, lecz koszt i biurokracja nałożone na już istniejące zachowania.

Zatem między dwoma tymi celami pojawia się napięcie. „Minimalizuj pustą przestrzeń” mówi wytwórcy, aby kroił każde pudełko ciasno do swojego produktu. „Projektuj do ponownego użycia” wymaga opakowania wystarczająco uniwersalnego i wytrzymałego, aby można było wykorzystywać je przy wielu produktach i wielokrotnie. Pudełko ukształtowane dokładnie pod jedną formę gipsową i pozbawione przestrzeni ochronnej jest przeciwieństwem pudełka, które każdy może ponownie wykorzystać do dowolnego celu. Prawo żąda obu jednocześnie, a dla najmniejszych wytwórców towarów kruchych dostarcza żadnego, dodając koszt i biurokrację tak samo.

POSTULOWANE ROZWIĄZANIE

Istnieje konstruktywne wyjście z tej sytuacji. UE nie musi go wymyślać, ponieważ już dwukrotnie stworzyła taki sam mechanizm w innych dziedzinach.

Kiedy mały sprzedawca wysyła przesyłkę w obrębie UE, problemem nie jest samo płacenie za odpady, a konieczność rejestrowania się, składania sprawozdań i płacenia osobno w każdym kraju – każdym z odrębnym systemem, stawkami i dokumentacją. Nasuwającym się rozwiązaniem jest jeden unijny punkt rejestracji i płatności: rejestrujesz się raz, raportujesz raz, płacisz raz, a pieniądze są dystrybuowane do systemów krajowych według stawek każdego kraju. Cel środowiskowy zostaje zachowany – każdy kraj nadal otrzymuje należną mu opłatę za odpady powstające na jego terytorium, natomiast 27-krotny ciężar administracyjny znika.

To nie jest utopijny pomysł. UE już stosuje taki model w dwóch obszarach. Dla VAT, One Stop Shop (OSS) pozwala przedsiębiorstwu deklarować i płacić VAT od sprzedaży w całej UE za pośrednictwem jednego krajowego portalu; podatek jest następnie kierowany do każdego państwa członkowskiego według stawki tego państwa. Problem, który OSS rozwiązuje (różne krajowe stawki, pieniądze należne do różnych krajów), jest dokładnie ten sam, jak w przypadku systemu opakowaniowego EPR.

Wedle tej samej logiki działa europejski system opieki zdrowotnej. Dzięki Europejskiej Karcie Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), ustanowionej na podstawie rozporządzenia (WE) nr 883/2004, obywatel nosi jedną kartę ze swojego kraju macierzystego i otrzymuje opiekę gdziekolwiek w UE według lokalnych stawek; za kulisami instytucja z kraju zamieszkania refunduje koszty państwu, w którym udzielono świadczenia. W samym 2023 r. ten system przetworzył około 2,3 mln transgranicznych wniosków o zwrot o wartości około 1,3 mld EUR – dwadzieścia siedem różnych systemów krajowych, różne koszty w każdym, uzgodnione centralnie, bez konieczności nawigowania przez pacjenta dziesiątków różnych systemów biurokracji.

Zatem gdy mówi się, że systemu EPR dotyczącego opakowań nie da się scentralizać, ponieważ każdy kraj ma własny system i własne stawki, odpowiadamy, że UE rozwiązała dokładnie ten problem, na dużą skalę, zarówno w zakresie podatków, jak ochrony zdrowia. Pojedynczy punkt rejestracji i płatności dla opakowań, najlepiej włączony do przyszłego Circular Economy Act, w ramach którego UE sama zapowiedziała horyzontalny przegląd obowiązków EPR, pozwoliłby zachować wszystkie obowiązki środowiskowe, jednocześnie usuwając to, co dławi najmniejszych sprzedawców: nie opłatę, lecz stojącą za nią dwudziestosiedmiokrotnie pomnożoną biurokrację.

Z poważaniem,

...............

osoba popierająca postulaty Eu-MEA / członek Eu-MEA


1